Poprzez połączenie osobistych powiązań z ukochaną powieścią Tove Jansson oraz z chęcią uczczenia jej nordyckich korzeni, reżyser Charlie McDowell stworzył filmową adaptację The Summer Book, która ma znaleźć oddźwięk na skalę globalną. W wywiadzie nagranym podczas Moomin Licensee Day w Sztokholmie McDowell opowiada o swoim związku z twórczością Jansson, współpracy z Glenn Close i poszukiwaniu idealnej dziewczyny do roli małej Sophii. W poniższym filmie z wywiadem zobaczysz również materiał zza kulis z planu, a także klipy i zdjęcia z filmu.
Charlie McDowell jest pół-Amerykaninem, pół-Brytyjczykiem, który głęboko kocha twórczość Tove Jansson. Jego adaptacja filmowa The Summer Book to intymny portret rodziny, natury i istoty lata – wszystko na tle oszałamiającego fińskiego archipelagu.
Osobista więź Charliego McDowella z Tove Jansson
McDowell doskonale zdaje sobie sprawę ze sceptycyzmu, jaki niektórzy fani mogą odczuwać, gdy Amerykanin podejmuje się historii tak nasyconą kulturą nordycką. Jednak jego związek ze światem Jansson rozpoczął się na długo przed tym projektem.
„Pierwszą reakcją ludzi jest pytanie, co robi 40-letni Amerykanin, opowiadając tę historię?” – przyznaje McDowell. „Dla mnie zaczęło się od Muminków. Byłem jednym z pierwszych amerykańskich fanów na początku lat 90. Zakochałem się w tych stworzeniach i to doprowadziło mnie do stworzenia The Summer Book, gdy miałem dwadzieścia kilka lat”.
Spędzając lata dzieciństwa na wyspie Martha’s Vineyard, McDowell głęboko połączył się z przedstawieniem lata przez Jansson – doświadczeniem sensorycznym, rodzinną bliskością i spokojem natury. „To była pierwsza rzecz, którą przeczytałem, która oddała uczucie lata bez ciężkiej fabuły – po prostu samo doświadczenie” – mówi.
Kiedy wybuchła pandemia COVID-19, McDowell powrócił do książki, uznając jej tematykę związaną z rodziną i naturą za bardziej przejmującą niż kiedykolwiek. To ponowne przeczytanie powieści zapoczątkowało pomysł aby ożywić historię na ekranie.
„Powiedziałem, że to jest to. To dla mnie najważniejsza rzecz na świecie” – wspomina. „Zdobyłem prawa i ostatecznie poleciałem do Helsinek, aby spotkać się z Sophią Jansson, siostrzenicą Tove. Zaryzykowała i dała mi szansę”.
Obsada Glenn Close w roli babci
Aby ożywić kultowe postacie z tej historii, McDowell zwrócił się do obsady znanej na całym świecie, zaczynając od Glenn Close w roli babci. „Było może trzy kobiety, które mogłyby zagrać tę rolę i doprowadzić do powstania filmu” — mówi. „Glenn Close była moim pierwszym wyborem”.
Osiem razy nominowana do Oscara Close, znana ze swojego talentu i wszechstronności, wydawała się idealnie pasować. Co zaskakujące, jej związek z projektem zaczął się od Muminków, a nie od Summer Book. „Była wielką fanką Muminków, ale nie przeczytała Summer Book” — wyjaśnia McDowell. „Kiedy przeczytała, była w domu. Połączyliśmy się przez Zoom i powiedziała: „Zróbmy to”.
Zaangażowanie Close wykraczało poza aktorstwo. Spędzała trzy godziny dziennie w protezach, aby przekształcić się w 90-letnią babcię a nawet spała na wyspie, na której kręcono film. „To nie było wygodne miejsce — nie było bieżącej wody, prądu” — śmieje się McDowell. „Ale zakochała się w wyspie i mieszkała w domu z planu filmowego, mając tam tylko koce”.
Znalezienie idealnej młodej gwiazdy
Obsadzenie młodej dziewczyny, Sophii, było wyzwaniem. Proces obejmował tysiące przesłuchań, wiele ze Skandynawii, zanim McDowell odkrył siedmioletnią Emily Matthews. Pomimo braku doświadczenia aktorskiego, Emily wyróżniała się naturalnym urokiem i emocjonalną głębią.
„Podczas przesłuchania opowiedziała dowcip po czym zaśmiała się i powiedziała: "O mój Boże, to było takie głupie«” — wspomina McDowell. „Miała w sobie tę otwartość i głębię, niemal jak postać Muminka”.
Chociaż obsadzenie niesprawdzonego dziecka było ryzykowne, Emily dała niezwykłe występy u boku Close, stanowiąc serce filmu. „Ona nie wiedziała, kim jest Glenn” — mówi McDowell. „Pod koniec naśmiewała się z niej. To było niesamowite”.
Filmowanie na fińskim archipelagu
Film został nakręcony na odległej wyspie niedaleko Kotki w Finlandii, spełniając wizję autentyczności McDowella — ale nie bez wyzwań. „Szkoła filmowa mówi ci: nie kręć na wyspie, nie pracuj z dziećmi, nie pracuj ze zwierzętami” — żartuje. „Zrobiłem wszystkie trzy”.
Nieprzewidywalna pogoda wystawiła załogę na próbę, ale dodała też magii projektowi. „W jednej chwili jest słonecznie, w drugiej mroźno. Trzeba się dostosować” – mówi. „To część tego, co czyni to miejsce tak wyjątkowym”.
Uchwycenie ducha The Summer Book
Chociaż film, którego scenariusz napisał Robert Jones, naturalnie odbiega od powieści Jansson, McDowell podkreśla swoje zaangażowanie w zachowanie jej istoty. „To inne medium, ale chciałem uchwycić atmosferę miejsca, relacje i tematy żałoby, rozwoju i akceptacji” – wyjaśnia.
Opierając się na ukochanej twórczości Jansson i tworząc zespół pasjonatów tej historii, adaptacja filmowa „The Summer Book” zapowiada się jako celebracja rodziny, natury i ulotnej magii lata.